Piosenka nawiązuje do bloga. Ag będzie taka zbuntowana xD
Wstałam. Nareszcie koniec roku szkolnego. Dzisiaj zrobię coś innego. Zdziwię każdego. Każdy na koniec zdziwi się moją przemianą.
Wzięłam z szafy ubrania. Poszłam do łazienki odświeżyć się i przebrać. Zaczęłam robić makijaż. Mocniejszy. Tak jak zaczęłam. Chcę spodobać się ludziom i Harry'emu. Mojemu CHŁOPAKOWI. Jeju jak to cudownie brzmi.
Od: Harry.
"Przyjadę po ciebie ;)"
Do: Harry.
"Ok :*"
Zablokowałam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Westchnęłam i poprawiłam włosy. Założyłam na nie czapkę. Zniszczyła wszystko, więc z jękiem pozbyłam się jej.
Zeszłam na dół. Jai i Luke też przygotowywali się. Czasami zaszczycą nauczycieli swoją obecnością na lekcji. To jest rzadki przypadek. Nauczyciele odpuszczają, bo cały czas są w trasie i na naukę mają mało czasu. Niby robią to mobilnie. Nie chce mi się w to wierzyć. Oni są zbyt leniwi na takie rzeczy. Nauka dla nich to pewnie czarna magia.
Dlaczego ja się nad tym tak rozczulam? Przecież to ich sprawa nie moja. Niby są dorośli i niby wiedzą co robią.
Poszłam do kuchni zjeść coś. Zrobiłam sobie dwie kanapki i herbatę. Zjadłam wszystko szybko, a herbatą delektowałam się. Małymi łyczkami piłam ciepły napój. Poparzyłam się przy tym, no ale trudno.
Dochodziła godzina 8. Spóźnię się. Wybiegłam szybko z domu i pognałam do szkoły. Cudem weszłam z dzwonkiem.
Wrzuciłam szybko plecak do szafki. Wzięłam głęboki wdech i poszłam na duży hol. Pełno ludzi łaziło gdzie popadnie. Zaraz miał odbyć się apel. Jak zwykle jakieś przedstawienia, których i tak nikt nie będzie oglądał. Potem rozdanie wyróżnionych świadectw. Na co komu to? Znowu będę musiała wyłazić.
Zauważyłam , że Bailey siedziała z Rose. Rose to ruda dziewczyna. Przyjaźni się z elitą. Największa plotkara, ale mimo to jest spoko. Siedzę z nią na fizyce i matmie.
| Leight-Anne jako Lily Black |
Usiadła koło mnie Lily.
-Siemka.- przywitałam się.
-Bailey ukradła mi przyjaciółkę.- burknęła. Spojrzałam na nią.
-Wkurzyła się, bo pojechałam z kumplami do ich domu i schlałam się. Przeszkadza jej, że zmieniłam styl.- zaczęła patrzeć jak jestem ubrana. Zaśmiałam się.
-Nie pomyślałabym, że się tak ubierasz... Teraz wyglądasz lepiej.- stwierdziła. Posłałam jej uśmiech.
-Zniknęła cnotka Aggie.- zaczęłyśmy się śmiać.
Lily nie dość, że jest ładna to utalentowana. Nie wiem czy śpiewa czy rapuje. Wiem, że ma w tym talent. Wie co robi.
-Wkurzyłam się na Blance.- pokiwałam głową na jej słowa.
-Też tak miałam. Teraz mam ją w dupie. Udaje kogoś kim nie jest. Trudno.- wzruszyłam ramionami. Rozebrzmiały dwa dzwonki informujące, że apel. Każdy ustawił się w rzędzie. Stałam koło Lily. Z drugiej strony jakiś chłopak. Nigdy z nim nie gadałam.
Wyróżniałam się. Każdy nauczyciel się patrzył na mnie. Każdego zdziwiła moja mała przemiana.
Rozdawanie świadectw.
-Aggie Brooks.- uśmiechnęłam się pod nosem. Poszłam na środek odebrać to co moje. Dyrektor obciął mnie wzrokiem. Spojrzałam na spodnie.
-Coś nie tak?-zapytałam się. Pokręcił głową. -Tak myślałam.- dał mi papier. Dostałam wiadomość. Poznałam po wibracjach w mojej kieszeni. Skrycie wyciągnęłam telefon.
Od: Harry.
"Czekam :*"
Do: Harry.
"Zaraz ucieknę. Bądź pod szkołą, włącz na fula muzykę. Tak by każdy odczytał"
Ledwo odpisałam. Spojrzałam za okno. Harry już podjechał. Po chwili włączył na cały głos Blonde "I Loved You". Każdy spojrzał za okno. Odwróciłam się i uciekłam na piętro. Szybko wyciągnęłam plecak i wyciągnęłam fajkę. Robiłam to tak szybko. Wsadziłam szluga między wargi i odpaliłam.
Uciekłam do Harry'ego. Zaczęłam się śmiać gdy nauczyciele wyszli.Wsiadłam do auta. Harry śmiał się. Pocałowałam go w policzek. Odjechał spod szkoły.
-Gdzie jedziemy?- zapytał się w drodze. Otworzyłam okno i wyciągnęłam na zewnątrz nogi. Oparłam się o Styles'a siedzenie.
-Wolność! Przed siebie!- rozkazałam mu. Zaśmiał się. Ściszył muzykę. Chciał ze mną porozmawiać.
-Dlaczego się zmieniłaś?- zapytał się. Spojrzałam na niego.
-Widać potrzebowałam przemiany... Jak was poznałam coś we mnie pękło. Wreszcie zbuntowałam się przeciwko braciom. Wreszcie czuję , że żyję. Nie wiszę nad książkami i już nie jestem nieśmiała. Nareszcie poczułam się kimś.- odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Nie tęsknie za kujonką Aggie. Wyrzuciłam peta za okno.
-Taka mi się podobasz... Nie lubię cnotek.- stwierdził.
Zaczęliśmy się śmiać i śpiewaliśmy 'Nobody To Love'.
-Jedziemy gdzieś popływać?- zapytał się po chwili.
-Podjedźmy do domu... Przebiorę się.- pokiwał głową. Odwiózł mnie do domu. Po cichu poszłam do pokoju. Przebrałam się w jakiś strój, a na to luźną sukienkę. Włosy związałam w koka. Beau wszedł do mojego pokoju. Spojrzałam na niego odpowiednio.
-Napisali mi... Czemu uciekłaś?- zapytał się.
-Harry szybciej po mnie przyjechał, więc postanowiłam uciec.- poprawiałam się przed lustrem. On oparł się o futrynę. Spojrzałam na niego. -Możesz mnie puścić?- zapytałam się. Pokiwał głową i mnie puścił. -Dzięki.- mruknęłam i poszłam na dwór. Czekałam na Harry'ego. Beau jednak się nie poddał.
-Mama jeszcze nie wie.- mruknął.
-O ucieczce i tak się dowie... Nie wiem już czego mama ma nie wiedzieć?- podkreśliłam ostatnie zdanie. Podrapałam się po karku.
-Nie wie jeszcze jak się zachowujesz... Dalej myśli , że jesteś grzeczną dziewczynką.- prychnęłam na jego słowa.
-To poinformuj ją jak najszybciej. O! Jest Harry.- zaczęłam iść do auta. Usiadłam na miejscu pasażera. Westchnęłam.
-Siema!- usłyszałam z tyłu. Siedział tam Niall, Zayn i Louis.
-Hej... Gdzie zgubiliście Liam'a?- zapytałam się. Wybuchli śmiechem. Spojrzałam na Styles'a , który kręcił głową.
-Nadszedł sezon letni... Zachorował. On jest chory w każdy sezon. Musi być raz przeziębiony w wiosnę, lato , jesień i zimę.- powiedział Zayn.
-Tak Zayn... Wiem jakie są pory roku.- zażartowałam. Harry puścił muzykę. Nuciłam sobie tekst. Wiadomość.
Od: Nieznany
Tutaj Lily. W szkole robią dym z twojej ucieczki xD
Do: Lily <3
Haha i tak ma być ;3
Od: Lily <3
To rozumiem. Numer wyciągnięty od twojego brata. ;D
Do: Lily <3
Spoko ;)
Schowałam telefon do plecaka. Chyba znalazłam wreszcie kogoś normalnego. Kolejna wiadomość. Zirytowana wyciągnęłam telefon.
Od: Mama.
Bruno przyjeżdża.
Do: Mama.
Dzisiaj?
Od: Mama.
Tak. Nie wiem gdzie jesteś, ale wróć wieczorem.
Do: Mama.
Ok ;P
Bruno to mój kuzyn (wymyśliłam go `Adventure). Każdej się podoba, a zaś ja się z nim przyjaźnię. Nie zwierzam mu się. Nie ufam mu do takiego stopnia. Jest spoko. Nie lubi Beau, a Luke'a i Jai'a trawi. Nie rozumiem ich... Nie lubią się, a razem grają w... dajmy np. kosza czy nogę.
-Jesteśmy!- powiedział Harry i jednocześnie uderzył dłonią w kierownicę. Wyszliśmy z auta. Byliśmy na basenie. Pełno ślizgawek i skoczni. Oczywiście każda ślizgawka moja. Nawet ta najdłuższa. Styles objął mnie. -Nad czym tak myślisz?- zapytał się.
-Że mam ochotę zjechać po każdej ślizgawce...- zaśmiał się.
-Jadę z tobą.- poszliśmy wykupić karnety i mogliśmy zająć miejsce. Rozłożyliśmy ręczniki. Sukienkę ściągnęłam przy chłopakach. Nie wstydziłam się ich.
Czekałam aż oni będą gotowi. Spojrzałam na Hazze. Męczył się ze złożeniem koszulki. Podeszłam do niego i pomogłam mu.
-Chciałem wyjść ... a tam... Każdy wie, że nie sprzątam za sobą.- zaśmiałam się. Chłopacy uciekli na skocznie. Ja z Harry'm poszliśmy do wody.
Weszłam po kostki.
-Jaka zimna.- mruknęłam. Harry wbiegł jak oparzony. Ochlapał mnie przy tym. Jęknęłam gdy kropelki spadły na mój brzuch.
Byłam już w wodzie do większej połowy łydek.
-Idziesz?- zapytał się. Był już cały mokry.
-Zimna jest...- zrobiłam małego kroczka. On westchnął i zaczął iść w moją stronę. Przerzucił mnie przez ramię. -Harry puść mnie w tej chwili!- krzyczałam. Szedł ze mną na najgłębszą wodę. Każdy się na nas patrzył. Chciał mnie puścić, ale ja trzymałam się mocno jego szyi.
-Udusisz mnie...- zaśmiał się. Puściłam go i wpadłam do zimnej wody. Nie czułam gruntu, więc Styles pomógł mi się wynurzyć.
-Ostatni raz tak robisz!- krzyknęłam. Zaczął się śmiać.
-I tak wiem, że mnie kochasz.- przyciągnął mnie do siebie. Pocałował mnie w policzek. Wywróciłam oczami.
Poszliśmy na ślizgawkę. Ratownik nie pozwolił nam we dwoje zjechać, więc Styles czekał na mnie w połowie. Gdy byłam już za jego plecami mocno się w niego wtuliłam.
Zmęczeni poszliśmy na ręczniki. Zdecydowałam się opalać. Harry opierał się o łokcie i patrzył co ludzie robią. Ktoś zasłonił mi światło. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Zayn'a. Jego włosy opadały na czoło.
-Idziecie poskakać?- ja pokręciłam głową. Mój chłopak poszedł. Nudziło go pewnie leżenie.
Wyciągnęłam telefon.
Od: Jai.
Gdzie jesteś?
Do: Jai.
Po cholerę ci to wiedzieć? ;P
Od: Jai.
Mama chce wiedzieć... Napisz przynajmniej dla niej.
Do: Jai.
Pojechałam na basen z chłopakami. Nie bój się... wrócę.
Od: Jai.
Ok. Mama mówi, żebyś uważała na siebie.
Do: Jai.
Beau powiedział?
Od: Jai.
O czym?
Zablokowałam telefon. Nie odpisywałam na kolejne wiadomości. Cieszyłam się słońcem.
Założyłam na nos okulary Styles'a.
Chłopaki wrócili w całym składzie po długim czasie. Opalałam plecy kiedy poczułam na sobie jakąś osobę. Czułam jak całuje mnie w policzek.
-Harry złaś ze mnie!- krzyknęłam. Spadł na miejsce obok. Przeniosłam się do pozycji siedzącej. Niall oglądał się za dziewczynami, a Zayn zaczepiał Louis'a, bo znalazł sobie dziewczynę. Wyciągnęłam telefon, ponownie. Cisza. Nic się nie dzieje. Tym lepiej dla mnie.
-Co powiecie na powrót? Jestem cholernie zmęczony.- zapytał się Niall. Pokiwałam głową. Zaczęliśmy się zbierać. Cieszyłam się w głębi duszy jak dziecko. Mój strój wysechł na słońcu. Jedyny plus.
Założyłam sukienkę i zaczęłam zbierać rzeczy. Ręczniki były chłopaków.
-Ej masz moje okulary?!- jęknął Harry. Zaśmiałam się.
-Już są moje.- podniosłam je do góry i mrugnęłam. Zgarnęłam nimi włosy z czoła. Harry objął mnie ramieniem. Zaczęliśmy wracać do domu.
***
Przebrałam się w dres. Już było późne popołudnie , a Bruna dalej nie ma. Wyszłam na dwór na ławkę. Bailey szła w grupce z popularnymi.
Wysłałam zdjęcie Harry'emu, z którym jestem na bieżąco.
Do: Harry <3
Znalazła lepszych ;)
Od: Harry <3
Myliłem się co do niej ;(
Do: Harry <3
Pewnie uważałeś, że jest lepsza ode mnie?
Od: Harry <3
Przepraszam ;(
Do: Harry <3
Zawsze tak jest. ;*
Właśnie przyjechał Bruno. Zmienił się.
_____________________________________
Jest spóźniony rozdział!
No, ale jest.
Dzisiaj starałam się by był dłuższy.
Przepraszam, że tyle nie daję, ale nie mam czasu.
W szkole męczą nas nauką i mam czas napisać coś na wattpadzie.
Nawet nie.
Dlatego spóźniam się z rozdziałami.
Usunęłam parę niepotrzebnych blogów. Zaczęłam skupiać się na tych "najlepszych" dla mnie.
Do następnego :*
Świetny
OdpowiedzUsuń